Wtorkowy wieczór to runda dziewiąta naszej akcji #SPRzostajewdomu. Tym razem wyzwanie „7 szybkich” podjęła Klaudia Wójcicka-Dudek. Skrzydłowa Srebrnych Lwic to zaprawiona w bojach zawodniczka, która całą swoją przygodę z piłką ręczną spędziła w Olkuszu. Tutaj zaczynała, tutaj zbierała doświadczenie i tutaj założyła rodzinę. Nie gdzie indziej jak również tutaj zostawiła całe swoje serce. Dlatego dzisiejsza rozmowa niech będzie inspiracją dla tych, którzy wątpią w to, że w Olkuszu można czuć się spełnionym od A do Z.

Z Klaudią przegadamy sprawę łapania handballowego bakcyla, wyjaśnimy kwestię prawdziwej MIŁOŚCI, która uskrzydla oraz przy udziale naszej rozmówczyni „wypiszemy” receptę na spełnienie w każdym aspekcie życia. Szykuje się nam niezły mentalny coaching. Kto potrzebuje inspiracji łapka w górę i czytamy! Miłej lektury dla Wszystkich!

#SPRzostajewdomu

1. - Klaudia, zostałaś nominowana przez Olę Nowicką, zawodniczkę, która jest na zupełnie innym etapie przygody z handballem niż Ty. I nie chodzi mi jedynie o rok w dowodzie, a bardziej o codzienne obowiązki. Jesteś żoną, mamą, masz swój ustabilizowany świat. Mimo wszystko piłka ręczna w Twoim życiu nadal zajmuje ważne miejsce. Jak ważne?

- Piłka ręczna w moim życiu zawsze zajmowała pierwsze miejsce. To dla tego sportu poświęcałam najwięcej czasu. Priorytety jednak się zmieniają i odkąd urodził się mój syn to on jest moim oczkiem w głowie. Mimo wszystko piłka była, jest i będzie na wysokim miejscu w mojej życiowej hierarchii.

2. - W takich chwilach chyba miło jest wrócić pamięcią do czasów kiedy się to wszystko zaczęło. Kojarzysz jeszcze swoje pierwsze treningi i emocje z nimi związane?

- Oczywiście, tego się nie zapomina. Piłkę ręczną zaszczepiła we mnie moja mama, która od małego zabierała mnie na mecze ówczesnej drużyny LKS Kłos „Kasia” Olkusz. W szkole jako wyróżniająca się sportowo dziewczynka, dostałam zaproszenie na pierwszy trening. Już wtedy wiedziałam, że to jest właśnie to co chcę robić w życiu. Szybko dostałam pierwsze powołanie na kadrę wojewódzką, potem jako juniorka miałam zaszczyt trenować z pierwszą drużyną. Kosztowało mnie to dużo stresu i wyrzeczeń, ale nauczyło też pokory i silnego charakteru. Dziewczyny, których kiedyś się bałam i modliłam się, żeby tylko złapać od nich piłkę, dziś są moimi bardzo dobrymi koleżankami. W dużej części to właśnie starszym koleżankom zawdzięczam to jaką jestem dziś zawodniczką. 

3. - Czas płynie nieubłaganie, Ty również przez te lata spędzone na boisku stałaś się inną osobą. Nabrałaś pewności, charakteru, ale i udowodniłaś sobie i innym, że macierzyństwo wcale nie musi oznaczać końca kariery. Przedstaw pokrótce proszę receptę na powrót do profesjonalnego sportowego życia po tym, gdy na świecie pojawi się dziecko. Nie każdy bowiem sobie z tym radzi...

- Recepta jest tylko jedna, to MIŁOŚĆ. Miłość do sportu. Jeśli coś bardzo kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez tego, to nic nie stanie na przeszkodzie żeby to robić. Oczywiście wiąże się to z ogromną pracą moją i mojego męża, abym mogła pogodzić bycie mamą i zawodowym sportowcem, ale wystarczy odrobina samozaparcia, dobrego planu i wszystko da się poukładać.

4. - Dla niektórych pewnie jesteś teraz wzorem, ale domyślam się, że Ty również miałaś jakiegoś swojego mentora, który najpierw natchnął Cię do gry, a potem pozwolił wrócić do tego co kochasz. Mam rację?

- Tak. Jest ich nawet kilku. Moimi mentorami są moi dziadkowie, mama i mój mąż. Rodzina pchnęła mnie w świat sportu, dali mi możliwość i warunki żebym mogła robić to co kocham. Mąż od zawsze mi pomaga i wspiera w tych ciężkich chwilach, które dopadają każdego sportowca. To oni są moimi najwierniejszymi kibicami. Jestem im za to bardzo wdzięczna. 

5. - W tym trudnym czasie, w jakim obecnie się znaleźliśmy ponownie w stu procentach możesz poświęcić się roli gospodyni domu. Lubisz bardziej rządzić na boisku, czy właśnie w swoich czterech kątach?

- Zdecydowanie w swoich czterech kątach. Na boisku rządzi trener ewentualnie kapitan zespołu. Ja staram się jak najlepiej wykonywać ich polecenia. W moim domu kapitanem jestem JA! :)

6. - Kiedy już nastanie wieczór, synek zaśnie i masz już chwilę tylko dla siebie, to co robisz? Jestem przekonany, że się nie nudzisz...

- Ten czas w pełni wykorzystuję dla siebie. Lubię poćwiczyć w domowym zaciszu, czytać książki, oglądać filmy i seriale. Teraz gdy mam więcej czasu dużo eksperymentuję w kuchni. 

7. Na koniec pytanie o przyszłość. Ten sezon raczej można już uznać za zakończony, ale przecież wszyscy głęboko wierzymy w to, że za kilka miesięcy sytuacja na świecie się ustabilizuje i życie wróci do normy. Tak samo codzienność sportowa na poziomie I ligi. Masz jakieś plany, cele, do których zamierzasz dążyć? Czy raczej przyjmujesz postawę, że bierzesz to co przynosi los?

- W życiu dążę do tego żeby być zdrową i szczęśliwą kobietą. Moim celem jest wychowanie mojego syna na dobrego i rozsądnego człowieka. Co do planów... sytuacja na świecie pokazuje, że los płata różne figle, dlatego na razie czekam co ciekawego przyniesie każdy kolejny dzień. 

- Finisz. Dzięki bardzo Klaudia za wspólny czas. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i całej Twojej rodziny.

- Ja też bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie wszystkich fanów i młode pokolenie SPR-u.

#SPRzostajewdomu

P.S. Jutro w tym samym miejscu i o podobnej porze widzimy się z Oliwią Sołościuk. Filmik z nominacją Klaudii i przesłaniem do pozostania w domach dostępny jest TUTAJ!

(PK)

Kalendarz Wydarzeń

Brak wydarzeń w kalendarzu
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Kontakt

Telefon: +48 600343111
E-mail: spr@sprolkusz.pl 
Strona WWW: www.sprolkusz.pl

ul. Floriańska 2
32-300 Olkusz, Małopolska
POLSKA