Wszystko co dobre szybko się kończy. Akcja „7 szybkich do Srebrnych Lwic” także finiszuje, ale na zakończenie mamy dla Was podwójną radość i atrakcję. I to dosłownie, bowiem klubowy challenge zamykamy spotkaniem z przesympatycznym duetem, który jest ze sobą od ponad 18 lat. Przyszły na świat jedna po drugiej, razem się wychowały, razem poszły na pierwszy trening i razem idą przez życie. Poznajcie świat bliźniaczek Ady i Kingi Kasprowicz!

Dzisiaj to nie będzie tradycyjny challenge. Dzisiaj będzie to odcinek dokumentalny, w którym siostry z rocznika 2002 pokrótce, w tytułowych siedmiu punktach przedstawią swój życiorys. Liczba pojedyncza nie jest tutaj przypadkowa, bowiem jak zaraz się przekonacie, wiele rzeczy Dziewczyny wciąż robią wspólnie. W końcu relacja między bliźniakami - jak przyznają nawet eksperci - jest wyjątkowa. Czego dowiemy się z odcinka zamykającego akcję? Po pierwsze jak to wszystko się zaczęło, po drugie poznamy drogę jaką Ada z Kingą pokonały w swojej dotychczasowej przygodzie z piłką ręczną, po trzecie wytłumaczą na czym polega siostrzana telepatia, a po czwarte i następne dowiemy się, co robią poza boiskiem. 

Na dzisiejsze wieczorne spotkanie z Młodymi, Srebrnymi Lwicami wysyłamy podwójne zaproszenie. Uwierzcie, warto! :)

#7szybkichchallenge

1. Tak to się zaczęło

- Nie wiemy czy w ramach akcji ”7 szybkich challenge” uda się szybko skrócić 10 lat przygody z handballem, ale spróbujemy. Zacznijmy od początku. Sport w naszej rodzinie był od pokoleń – nasz dziadek grał w piłkę nożną, nasi rodzice w czasach szkolnych również aktywnie uczestniczyli w zajęciach sportowych, no i nasza ciocia grała w drużynie śp. Romana Nowosada. Z racji tego sportowy gen mamy jakby we krwi. Kwestią do ustalenia było jedynie to, co będziemy trenowały – interesował nas sport drużynowy. Na początku szkoły podstawowej zafascynowane byłyśmy piłką siatkową – regularnie jeździłyśmy na mecze MKS-u do Dąbrowy Górniczej. A pamiętasz Kinga jak jeździłyśmy z tatą na Orlika i trener zapraszał Cię na treningi piłki nożnej? Kto wie, jakby to teraz było, gdybyśmy złapały futbolowego bakcyla... Ale wróćmy do handballu. W trzeciej klasie szkoły podstawowej, brałyśmy udział w dodatkowych zajęciach z wychowania fizycznego i tak któregoś dnia Pan Sylwester Brzeziński zaprosił naszą mamę na rozmowę, na której powiedział, że na hali MOSiR w Olkuszu prowadzone są treningi z piłki ręcznej i koniecznie powinna nas tam zaprowadzić. I tak na początku na zasadzie –„jak to wygląda i z czym się to je” trafiłyśmy na treningi Julki Mrozowskiej i Siołki – Dziewczyn starszych o dwa, trzy lata. Po roku takiego „trenowania” została utworzona grupa dzieci z naszego rocznika – 2002 i wtedy też zdecydowałyśmy, że zostajemy przy piłce ręcznej. Tak to wszystko się zaczęło – oczywiście w telegraficznym skrócie.

2. Od dziecka zafascynowanego sportem do seniorskiej I ligi

- Cały okres szkoły podstawowej to już „profesjonalne treningi”, a nie podwórkowa zabawa po kilka godzin w tygodniu. Potem gimnazjum i klasa sportowa która składała się ze wszystkich 17 dziewcząt naszej drużyny. Przez cały ten okres Klub i trenerzy stwarzali nam możliwość ciągłego doskonalenia naszych umiejętności. Brałyśmy udział w najważniejszych turniejach krajowych oraz zagranicznych, byłyśmy np. na Węgrzech, miałyśmy możliwość konfrontacji z zespołami z całego świata m.in. z Izraela, Chin czy Kanady. Potem nadszedł czas na Kadrę Wojewódzką, gdzie również miałyśmy możliwość udziału w międzynarodowym turnieju, tym razem w słonecznej Portugalii. Nikt nie powiedział że będzie łatwo – systematyczne treningi, w sobotę mecze ligowe, w niedzielę mecze z dziewczynami z wyższej kategorii wiekowej, a do tego zgrupowania Kadry Małopolski. Bywało tak, że plecak z książkami jeździł z nami w busie i uczyłyśmy się pomiędzy jednym meczem a drugim. Pamiętamy jak dziś, że na którymś zgrupowaniu kadry omawiałyśmy z trenerem „Krzyżaków”. W takich chwilach, nawiązują się pierwsze przyjaźnie, które trwają do dzisiaj. Po zakończeniu gimnazjum kontynuowałyśmy grę w klasie sportowej IV LO, jednak z tamtego zespołu, przy piłce ręcznej zostałyśmy tylko my razem z Oliwią, Zuzią i Werką. Przyszedł w końcu moment, w którym wszystkie dostałyśmy zaproszone przez trenera I ligi na treningi. To było dla nas duże wyróżnienie, ale i pojawiła się spora obawa dotycząca tego jak przyjmą nas starsze koleżanki. Teraz już wiemy, że zupełnie niepotrzebna. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Paula jak na kapitana zespołu „matkuje” nam. Treningi w grupie seniorek na poziomie I Ligi to już wyższa półka. Atmosfera w Drużynie jest bardzo dobra i cieszymy się, że możemy trenować z Najlepszymi. Duma nas rozpiera za każdym razem kiedy trafiamy do siatki w seniorskich rozgrywkach. Czujemy, że spełniamy nasze sportowe marzenia.

3. Dotychczasowe sukcesy 

- Pierwszy sukces, o którym pewnie nigdy nie zapomnimy, to 5. miejsce w Pucharze Dzieci ZPRP - odpowiedniku Mistrzostw Kraju. Później oczywiście 4. miejsce w Mistrzostwach Polski Juniorek. Niestety kontuzje wykluczyły nas z udziału w kolejnym turnieju, którego stawką również było młodzieżowe Mistrzostwo Polski. Wtedy dziewczyny zajęły 3. miejsce i choć nie mogłyśmy im pomóc na boisku, to całym sercem byłyśmy z Nimi. Dla nas sukcesem są również miejsca w czołówce I Ligi Kobiet, do której co sezon nawiązuje SPR. Mimo wszystko nadal wierzymy, że największe sukcesy jeszcze przed nami!

4. Rozumiemy się bez słów

- Jak to często zwykło się mówić, bliźnięta posiadają szczególny związek wykraczający poza zwykłe rodzeństwo. Chyba coś w tym jest, trudno to nam nazwać po imieniu, ale na boisku pomiędzy podaniami czujemy „telepatycznie” ruch jaki wykonamy piłką pomiędzy sobą, tak jakbyśmy odczytywały swoje myśli. Podobnie jest i w życiu. Razem się wychowałyśmy, razem się uczymy, ale też i razem dzielimy życiowe radości i smutki. Jest między nami ogromna więź i wierzymy, że upływający czas tego nie zmieni. Wierzymy, że zawsze będziemy dla siebie siostrami, a właściwie swoimi drugimi połówkami. 

5. Mentorzy wśród Najbliższych

- Duże wsparcie i motywację do pracy w każdym aspekcie od zawsze otrzymujemy od naszych bliskich. W takich warunkach znacznie łatwiej rozwijać swoje pasje i talenty. Oglądając różne mecze staramy się obserwować zawodników i zawodniczki ze swoich pozycji, czerpać inspirację z ich zachowania na boisku i dążyć do jak najwyższego poziomu sportowego.

6. Świat poza handballem 

- W trakcie sezonu inny świat poza handballem właściwie nie istnieje. Ale gdy tylko zdarzy się wolny weekend od grania, spędzamy go z Przyjaciółmi czy Rodziną. Wtedy można właśnie poświęcić więcej czasu Najbliższym, którego zazwyczaj brakuje. 

7. Bliźniaczy sposób na „nudę”

- Razem często gramy w gry, oglądamy filmy albo po prostu spędzamy wspólnie czas. Na pewno nie można powiedzieć, że się nudzimy, jak wiadomo, razem zawsze raźniej! I tak już od prawie 18 lat! Nie znamy innego życia i na teraz ciężko nam sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej. Wiadomo, że kiedyś każda z Nas niejako pójdzie w swoją stronę, ale wierzymy, że Moc Bliźniaczek zostanie z nami na zawsze!

BONUS. Starsza w tym wyjątkowym duecie jest Ada (po prawej na zdjęciu). Pewnie dlatego jest odrobinę wyższa od siostry. :)

#SPRzostajewdomu

Kalendarz Wydarzeń

Brak wydarzeń w kalendarzu
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Kontakt

Telefon: +48 600343111
E-mail: spr@sprolkusz.pl 
Strona WWW: www.sprolkusz.pl

ul. Floriańska 2
32-300 Olkusz, Małopolska
POLSKA